2015-10-20

Wyjazd - sprawy finansowe i techniczne


Napisałam w pierwszym poście, że bezpośrednią motywacją dla której powstał ten blog jest mój planowany wyjazd i konieczność zebrania funduszy.

Chcę to rozwinąć i doprecyzować.

Wyjazd jest warunkiem ukończenia szkoły biblijnej Charis Bible College. Jedną z zasad w szkole jest, żeby studenci nie tylko posiedli solidną wiedzę biblijną, ale żeby ta wiedza stała się ich życiową filozofią i praktyką. A jak wiecie głównym zadaniem, jakie Jezus zostawił swoim naśladowcom jest tzw. wielki nakaz misyjny, o którym czytamy w Ewangeliach:

          Wtedy Jezus podszedł do nich i powiedział: Została mi dana wszelka władza w niebie i na ziemi. 
          Idźcie więc i pozyskujcie dla mnie uczniów ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i 
          Syna i Ducha Świętego. Uczcie ich także przestrzegać wszystkich przykazań, jakie wam dałem. 
          Bądźcie pewni, że jestem z wami zawsze, aż do końca świata. 
          (Ew Mateusza 28:18-20, przekład Słowo Życia)

          Potem im rzekł: Idźcie na cały świat i wszystkim głoście dobrą nowinę. Ci, którzy uwierzą i 
          dadzą się ochrzcić, zostaną zbawieni, którzy zaś nie uwierzą, zostaną potępieni. Wszyscy, którzy 
          uwierzą, mocą mego autorytetu będą wypędzać demony i mówić nowymi językami. Będą mogli 
          brać w ręce nawet węże, a jeśli wypiją coś trującego, nic im się nie stanie. Będą też mogli 
          uzdrawiać chorych, kładąc na nich ręce. 
          (Ew Marka 16:15-18, przekład Słowo Życia)

Mam w planach przepytać kilka osób o ich wyjazdy w poprzednich latach, więc za jakiś czas napiszę o tym więcej.

Dlaczego fundraising?

Dlaczego zbierać fundusze a nie samemu odkładać? W końcu to w moim interesie leży ukończenie szkoły. Otóż nie. To Boży biznes.

Po pierwsze, jeśli Bóg powołuje to wyposaża. Nie robię tego swoją mądrością, sprytem, wysiłkiem czy przedsiębiorczością. W tych kwestiach jestem dobra. Potrzebuję jednak uczyć się zaufania. To Szef przygotuje miejsce pracy, podróż, zapewni bezpieczeństwo. Wcale niełatwo mi prosić innych o wsparcie - to dla mnie nowa sytuacja życiowa. Dosyć niekomfortowa.

Po drugie, gdybyście nawet chcieli, większość z Was nigdy nie wyjedzie na misję. A oto macie możliwość mieć swój udział w misji!

Ile potrzeba?

Niemało :-) Więcej niż roczne czesne w szkole! Myślę, że niewiele osób jest w stanie odłożyć taką kwotę - 4500,- złotych.

Przy okazji, jeśli macie potrzebę zaoszczędzić sporą sumę, polecam blog Doroty o oszczędzaniu. Dorota potrafi zaoszczędzić na niezłe wakacje dla sporej rodziny. Pozdrawiam Cię Dorota!

Gdzie wpłacać?

Szkoła posiada konto dedykowane funduszom na misje. Można je znaleźć tutaj. I dodatkowo wklejam:

PLN PL 96 1140 2017 0000 4102 1289 6188
USD PL 42 1140 2017 0000 4112 0116 5752
EUR PL 64 1140 2017 0000 4512 0117 1271
Swift Multibank: BREXPLPWMBK
Nazwa odbiorcy: Centrum Chrześcijańskie "Życie Sozo"
Tytuł przelewu: CBC Polska, wyjazd misyjny Izabela Tuczek

Ja nie zobaczę tych pieniędzy. Szkoła załatwia wszystkie formalności: bilety, wizy, noclegi, wyżywienie. Jednakże zostanę powiadomiona o Twojej wpłacie, żebym mogła Ci podziękować! Możesz też wybrać opcję anonimową, wtedy w tytule przelewu napisz coś w stylu "proszę o zachowanie anonimowości darczyńcy".


Zatem już wiesz dlaczego, ile i jak. Nie musisz wpłacać dużo i nie musi to być jednorazowo :-) Mam czas do czerwca 2016.

Może w tej chwili myślisz dołożę się drobną kwotą, 20 zł mogę poświęcić. W końcu fajna dziewczyna i pisze całkiem do rzeczy  :-)  To Bóg Ciebie zachęca. A jeśli nie odpowiesz, Bóg zachęci innych.

Na koniec powiem coś dziwnego. Nie musisz nic wpłacać! Nie chcę, żebyście się czuli przymuszani czy zmanipulowani. Cieszę się, że czytasz mojego bloga. Praca nad nim bardzo mnie rozciąga, to jest dla mnie prawdziwa strefa dyskomfortu. Mam nadzieję, że zainspiruję Cię do postawienia nogi poza Twoją strefę komfortu, do sięgnięcia po coś nowego, nieznanego.

Jeśli tak, to daj znać w komentarzu.






5 komentarzy:

  1. Cześć, czy darowizny można odliczyć od podatku? Czy można Tobie podarować 1% z podatku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, dziękuję Ci za to istotne pytanie.
      Wydaje mi się, że nie, bo szkoła, która przyjmuje formalnie tą darowiznę musiałaby być organizacją pożytku publicznego. Ale sprawdzę to u źródła i gdyby było inaczej to dam znać.
      Dziękuję Ci za zainteresowanie :-) Mam nadzieję, że czytasz też inne moje wpisy i że jesteś zainspirowana/y do wychodzenia ze swojej strefy komfortu.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Czy taki wyjazd jest bezpieczny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo, czy to Ty piszesz?
      Jak wyjeżdżaliśmy na wakacje do Włoch to byliśmy trochę zaniepokojeni kwestią uchodźców. Po drodze planowaliśmy nocleg w Wiedniu a media zapowiadały że właśnie tego dnia w Wiedniu są zaplanowane jakieś demonstracje. Pokazywano też nagrania z przejść granicznych między Włochami i Austrią - pochody ludzi ciągnące się autostradą, uchodźcy atakujący autobusy. Nic z tego nie zobaczyliśmy. Nie chcę powiedzieć, że to nie miało miejsca, tylko, że osobiście nie natknęliśmy się na pojedynczy nawet incydent.
      W środę 11-go listopada musieliśmy być w Warszawie - odwoziliśmy dzieci na konferencję młodzieżową, która odbywała się w samym śródmieściu [ przy okazji polecam, http://www.bazacentrum.pl/ ]. Trochę niepokoiła nas kwestia demonstracji. Owszem widzieliśmy wracając kilka małych grupek i pojedyncze osoby jak szły ze zwiniętymi flagami, najwyraźniej wracali do domów. Podobno w tym roku było wyjątkowo spokojnie.
      Świat w ogóle jest niespokojnym miejscem. Dopiero słyszeliśmy o wydarzeniach w Paryżu. Czy akurat Indie są bardziej niebezpieczne niż powiedzmy Egipt albo Grecja? Nawet w takiej Łodzi może mnie przejechać tramwaj.
      My będziemy chyba czwartym rocznikiem wyjeżdżającym do Indii z Łodzi, a w Colorado Springs, gdzie jest nasza "główna" szkoła, teraz będzie chyba 19-sty rocznik wyjeżdżał. Nie słyszałam o sytuacjach zagrażających życiu. Wyjeżdżają do Ugandy, Kenii, Anglii, Szkocji, Irlandii Północnej, Niemiec, Rosji, Indii, Tajlandii, Meksyku, Belize, Kostaryki, Nikaragui, Ekwadoru i Argentyny. Trochę to zabawne, że Amerykanie przyjeżdżają na misję do Europy :-)
      Wyobrażam sobie, że są różne środki ostrożności i nie wyjeżdża się tam, gdzie jest naprawdę niebezpiecznie, np na Bliski Wschód. Chociaż ludzie cały czas jeżdżą na wycieczki do Izraela.
      W Indiach są kościoły chrześcijańskie i CBC ma filię swojej szkoły. Można poczytać w Wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_w_Indiach . Z tego się domyślam, że to nie jest religia nielegalna.
      Mam też wewnętrzne przekonanie, że gdziekolwiek jesteśmy, Bóg nas chroni.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń