2015-11-14

Ciało - dusza - duch, cz.3


Jeszcze o rzeczywistości duchowej.

W tym miejscu wielu ludzi, wielu też chrześcijan całkiem nie ogarnia. Są sprzeczne koncepcje. Niewielu nauczycieli Biblii poświęca czas, żeby to wytłumaczyć. Jak teraz uczę się o tym w szkole, to czasem mam wrażenie, że neurony mi się gotują w mózgu. Te wpisy o duchu, duszy i ciele, gdzie muszę ubrać swoje zrozumienie w słowa, zmuszają mnie do wewnętrznego (intelektualnego i emocjonalnego) porządkowania tematu. Przeczuwam, że to jest zagadnienie fundamentalne, i dopóki ten fundament nie uleży się bez żadnych zgrzytów i niespójności intelektualnych - to niewielki jest sens dalej budować, bo budowla runie.

Więc po pierwsze, ponieważ Bóg objawił nam to wszystko w Biblii to przyjmuję tą księgę za podstawę rozważań i ostateczny autorytet. [ Zupełnie osobne tematy to: czy jest Bóg, czy On wszystko stworzył, czy Biblia jest wiarygodna. Kiedyś może o tym napiszę, na razie przyjmijmy to za fakty.]

Biblia mówi, że człowiek jest duchowo martwy, jest oddzielony od Boga, brak mu Bożej chwały (List Pawła do Rzymian 3:23). Nie może się sam ożywić, nie może się sam zbawić. Ale Bóg dał wyjście - Jezusa. On zadośćuczynił Bożej sprawiedliwości. Jeśli przyjmiemy, zaakceptujemy Jego ofiarę - to przywróci nam pokój z Bogiem. Nie będzie już oddzielenia, powróci do nas duchowe życie. Jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem, stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe (2 list Pawła do Koryntian 5:17). To jest nowe narodzenie. Mój duch został przywrócony do stanu, w jakim był Adam zanim zjadł owoc. Ale to nie wszystko, został zapieczętowany i jest już na zawsze zabezpieczony.

Bóg, który jest duchem, patrzy na mojego ducha i widzi doskonałość.

No, oczywiście ja nie widzę żadnej doskonałości, nawet na dalekim horyzoncie. Ani w ciele, ani w duszy. Choroby, słabości, negatywne emocje i wiele niedociągnięć charakteru. Ale Bóg widzi doskonałego ducha, i my też możemy go zobaczyć - w duchowym lustrze. Tak jak nie widzimy swojej twarzy inaczej niż jako odbicie w lustrze lub na zdjęciu, podobnie i swojego ducha zobaczymy nie inaczej niż jako odbicie w duchowym lustrze. Mówię tu o Biblii, tu jest pokazana duchowa rzeczywistość.

Mój rozum, emocje, wola, czyli dusza - może skłaniać się ku rzeczywistości fizycznej, cielesnej, co jest charakterystyczne dla całej zachodniej cywilizacji, lub może się skłaniać ku rzeczywistości duchowej, co obserwujemy w postrzeganych przez nas jako mniej cywilizowane społeczeństwach Afryki, Azji, czy Ameryki Południowej. Dlatego słyszymy, że tam dzieją się cuda, uzdrowienia, zmartwychwzbudzenia, podczas gdy u nas już od dziecka uczymy się, że cudów nie ma, i tylko to istnieje, co możemy zobaczyć (dotknąć, powąchać, usłyszeć, lub w inny sposób doświadczyć). Zwykła wymówka, żeby nie używać wiary. Bo przecież nawet w świecie fizycznym nie "widzimy" wszystkiego, np. fal radiowych.

Więc dusza może nauczyć się funkcjonować w świecie duchowym tak samo dobrze jak funkcjonuje w świecie fizycznym. To bym nazwała rozciąganiem ducha. Czyli, żeby mój duch był "sprawniejszy" - lub bardziej precyzyjnie - żeby bardziej się przebijał do mojej świadomości, do mojej duszy, niż moje ciało.

Przemieńcie się przez odnowienie umysłu (List Pawła do Rzymian 12:2). To się dzieje przez czytanie Biblii. Tak prosto. Wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe (tamże 10:17) Czytając Biblię buduję swoją wiarę, czytając Biblię odnawiam swój umysł, czytając Biblię uczę duszę funkcjonować w rzeczywistości duchowej. Tymczasem nie uwierzycie co usłyszałam jakiś czas temu. Otóż pewien duchowny ostrzegł swoją "owieczkę", że samodzielne czytanie Bożego Słowa to grzech. Buuuu.

A Jezus mówi tak (Ew. Jana 6:63) Duch ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, które wam mówię są duchem i są życiem. Żeby trochę przyspieszyć zrobię tu skok myślowy. Boże Słowo - Biblia - Pismo Święte jest Duchem i życiem. Nieważne co widzę fizycznie i jak się fizycznie czuję. Nieważny jest stan moich emocji. W duchowym świecie jest tak, jak mówi Biblia. Muszę ją znać, żeby wiedzieć jaka jest prawda. Może emocje mówią: znowu nawaliłam, Bóg jest na mnie zły, nie zasługuję na to czy tamto...  Ale Biblia mówi: miłością wieczną umiłowałem ciebie (Jeremiasza 31:3) Jak mnie umiłował Ojciec, tak i ja was umiłowałem (Ew. Jana 15:9). Może lekarz mówi: to nieuleczalna choroba, lub został pani miesiąc życia. Ale Biblia mówi: Jego ranami jesteśmy uleczeni (Izajasza 53:5) Jego sińce uleczyły was (1 list Piotra 2:24). O uzdrowieniu jest w Biblii ponad 80 fragmentów.

Czym się karmię? Mogę pozwolić żeby różne rzeczy przepływały przez mój mózg. Także ścieki. Co wsiąka w mózg to staje się światopoglądem i filozofią życia. Mam wybór.

Zachęcam Was, czytajcie Biblię.

Dla początkujących polecam uwspółcześnione tłumaczenie, albo nawet parafrazę (np. Słowo Życia - parafraza Nowego Testamentu), w przeciwnym wypadku możecie szybko się zniechęcić.

Dla zaawansowanych polecam plan czytania Biblii w 1 rok. To około 15 minut dziennie. Polecam też  zmieniać tłumaczenia. Jak jednego roku Brytyjka, za rok Tysiąclatka, później Uwspółcześniona Biblia Gdańska. Nie martwicie się, które tłumaczenie jest najlepsze, albo że któreś może być niedobre - Bóg stworzył świat to i obroni Swoje Słowo przed złą interpretacją :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz